thailand-kraj tysiaca usmiechow

jestesmy w bangkoku..jest cieplo, parno, milo, tanio i egzotycznie..za jedna czwarta ceny pokoju obok lotniska na Ukrainie mamy tutaj przytulny i czysciutki pokoj z klimatyzacja..w centrum miasta..ze sniadaniem i basenem na dachu hotelu..

miasto jest brudne i smierdzace- tak jak sie spodziewalismy:)..rzeki okropnie zanieczyszczone..w ktorych plywaja zdechle psy i warany wielkosci krokodyli razem z dziecmi ktore sie tam kapia..punk rock!

duzo ladnych dziewczyn- choc nie wiadomo czy to dziewczyny:)

pyszne jedzenie..mozna zjesc obiad z napojem juz za 3 zl..ale w restauracji za ok 70zl..wiec rozbieznosc duza..

jutro ostatni dzienw miescie ..jacek wybiera sie na tajski boks..

pojutrze zamierzamy jechac do kambodzy..do angor wat

pozdrawiamy

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Odpowiedzi: 4 do “thailand-kraj tysiaca usmiechow”

  1. filip mówi:

    no i jak sie podoba? najlepszy pad thai za jakies 4-5 zeta naprzeciwko hostelu w ktorym mieszkalem – niras bankoc. podobno martha steward polecala w ktoryms progarmie:) Tuk-tukami juz jezdziliscie? impreza byla na Khaosan road? pozdr!

    • hajdzek mówi:

      z tuk tukami sie nie dajemy, targowanie pare minut i sporo spuszczaja.
      czytalem o tym troche na necie i bylismy ostrozni ale dzisiaj dalismy sie troche zrobic
      kolo nas zaczepil na ulicy,niby chcial nam pokazac na mapie co mamy zwiedzac ale na bank byl na robocie
      chcielismy isc do tego palacu i szmaragdowego buddy,wcisnal nam kit ze dzisiaj dopiero od 14 bedzie czynny i ze jest swieto narodowe i powinnismy obejzec pare swiatyn za darmo, powiedzial ze sa tuk tuki panstwowe ktore zabiora cie za 20 bahtow w pare miejsc i przy okazji do krawca ale ze nic nie musimy tam kupowac…krecilismy glowami ale zaraz zlapal jakiegos tuk tuka z flagami, ktory byl troche inny od tych prywatnych i ze niby za 20 bahtow se pozwiedzamy…objechalismy jedna swiatynie potem do krawca i potem do drugiej swiatyni, potem chcial nas wiezc na jakas bizuterie wiec sobie podarowalismy i mu dalem 20 bahtow i nara…wszystko bylo tak sprytnie zorganizowane, w tych swiatyniach ustawieni ludzie ktorzy ci sprzedaja bajki, ze ta bizuteria i garnitury to mega okazje itp, do tego wszyscy sciemniaja ze inne swiatynie sa do 14 zamkniete
      w sumie to nie bylo tragedii tylko nie chcielismy wchodzic do tych sklepow…no i ta ostatnia swiatynia byla blisko tego palacu wiec sie oplacala przejazdzka…
      okazalo sie potem,ze wszystko jest czynne do 14 tylko i dobrze,ze nie zmarnowalismy wiecej czasu jezdzac z tymi zlodziejami

      nie wiem czy tez tak miales ale jeszcze nie mozemy sie przestawic czasowo.
      normalnie do 3 w nocy nie chce nam sie spac ale jak juz zasniesz to mozna spac do oporu, pierwszego dnia obudzilismy sie o 12, tylko dzieki babce z recepcji ktora zadzwonila do pokoju zeby sie zapytac czy zostajemy na jeszcze jedna noc…jest 7 godzin do tylu wiec musimy sie pewnie do tego przyzwyczaic

  2. agson mówi:

    a jacek na tajski boks mam nadzieje w charakterze widza?:)

  3. bartlomiejbajda mówi:

    Jol!

    Trzymajcie sie tam! to od Barta.
    Jaca , love your hair, ale zona podpisała twoje zdjęcie!!
    Czekamy na relacje dalej, bardzo mnie zainteresowała ta kąpiel z waranami heheh…. jedzcie ile sie da,poz m

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.