jestesmy w malezji ..po dlugiej podrozy minibusem..dotarlismy..w zupelnie inna rzeczywistosc..ludzie tutaj nie usmiechaja sie juz tak jak w tajlandii, wszystkie kobiety sa zasloniete i tajemnicze:) niczym ninja, nie ma wogole turystow no i ceny sa drozsze..
jestesmy na wyspach opisywanych jako raj na ziemii..ale takie raje juz widzielismy w tajlandii, tyle tylko ze turystyka jest tu rozwinieta na mniejsza skale i nawet ciezko o nocleg ..tylko ci ktorzy przyplyna pierwsza lodka z rana moga przebierac w ofertach..jednak w tajlandii spanie mielismy za polowe tej ceny..
chyba tajlandia nas troche rozpiescila…jutro chcemy wyjezdzac bo juz mamy dosyc lezenia na plazy..w programie albo georgetown na wyspie penang albo herbaciane wzgorza..
pozdrawiamy
Lipiec 23, 2011 o 11:26 am |
Na penang juz parę lat temu jak ja byłem w Malezji to zajeżdzało komercją dlatego wybrałem mniejszą wysepkę: Pangkor. Jak miałbym wybierać między plażą a herbatą, to wybrałbym Highland Hills. Pozdro, Bawcie się robaczki i nie przywieźcie żadnych larw w stopach!